Barcelona

Barcelona, stolica Katalonii, drugie największe miasto Hiszpanii, grzechem byłby nie poświęcić dla tego miasta oddzielnej strony i opisać go w najdrobniejszych szczegółach. Sagrada Familia, muzeum Picassa i wąskie uliczki starego miasta to wizytówka Barcelony jednak jest tutaj mnóstwo innych czarujących i urzekających miejsc o których wspomnę na moim blogu.




C/ d'Amargós. Pierwsza uliczka w mieście na której stawiam stopę po wyjściu z kamienicy gdzie znajduje się moje mieszkanie.

Po przyjeździe do Barcelony w środku nocy stwierdziłem ze zaczekam do rana aż miasto obudzi się do życia i dopiero wtedy wyjdę na ulice żeby rozkoszować się zapachem świeżej kawy i croissantów. Nie mogłem pójść nigdzie indziej jak do kawiarni Els Quatre Gats. To właśnie tam wypiłem pierwszą kawę i zjadłem pysznego rogalika z czekoladą. Ja miałem energii pod dostatkiem ale dla Katalończyka który dzień wcześniej imprezował lub prowadził bar do białego rana żeby inni mogli się zabawić to idealna połączenie kofeiny i cukru daje im siłę żeby na spokojnie przetrwać do siesty.

Skręcając w prawo z ulicy d'Amargós  docieramy do kawiarni Els Quatre Gats (cztery koty). Kawiarnia w której swoje pierwsze wystawy obrazów organizował młody Picasso.


Passeig de Gracia. Ciągnący się od Plaça de Catalunya

do Jardins de Salvador Espriu przy Avinguda Diagonal pasaż z ekskluzywnymi sklepami i restauracjami. Najdroższa ulica Barcelony i druga w Hiszpanii. Warto się tam wybrać na spacer bo po drodze można zobaczyć wiele dzieł architektury.




Między innymi Manzana de la Discordia (jabłko niezgody)

(od prawej)
Casa Batlló - zaprojektowany przez Antonio Gaudiego
Casa Amatller - Josep Puig i Cadafalch
Casa Mulleras - Enric Sagnier
Casa Lleó-Morera - Lluis Domenech i Montaner





Jabłko niezgody to związek frazeologiczny oznaczający przyczynę konfliktu, powód do kłótni. W tym przypadku do kłótni dochodzi pomiedzy tymi czterema budynkami które zbudowane są w czterech różnych stylach architektonicznych. Z drugiej strony jabłko (manzana) mówi się na blok budynków mieszczący się pomiędzy prostopadłymi ulicami dzielnicy Eixample.


Idąc kawałek dalej wzdłuż Passeig de Gracia dochodzimy do jednego z najpiękniejszych moim zdaniem dzieł Gaudiego, La Pedrera (kamieniołom) znany również jako Casa Mila (Pere Mila, przemysłowiec wraz z żoną, Roser Segimon, zlecili Gaudiemu zaprojektowanie apartamentowca). Ostatnie piętro zamieszkiwała cała rodzina Mila a resztę budynku wynajmowano. Budowana w latach 1906-1912 La Pedrera stała się głównym punktem ekspansji obszaru zamieszkującej przez Barcelońską burżuazję.





Kolorowy hall od razu zrobił na mnie wielkie wrażenie a to był dopiero początek. 






Po tym jak moje zdziwienie i zafascynowanie opadły do poziomu w którym na spokojnie mogłem zamknąć szczękę zdecydowałem się ruszyć dalej. Winda prowadzi na przed ostatnie piętro, tam czekają na mnie apartamenty zamieszkiwane wiek wcześniej przez najbogatszych ludzi w mieście. Wielkie pomieszczenia ze stylowymi meblami za które moja mama dałaby się prawdopodobnie pokroić zaprojektowane z uwzględnieniem najmniejszych szczegółów takich jak klamki, gzymsy, drzwi i posadzka.







Piętro wyżej, na poddaszu, prezentowane są fundamentalne aspekty rozumienia architektury przez Gaudiego. Odwiedzający mogą zobaczyć jego życie i prace przez pryzmat modeli, planów, projektów, zdjęć i filmów. Od razu daje się zauważyć jak wielką rolę w inspirowaniu Gaudiego miała natura. Ściany i dach podtrzymywane przez "szkielet jaszczurki", spiralne schody odzwierciedlające w stu procentach przekrój "muszli ślimaka" i wiele wiele innych.


Wchodząc schodami piętro wyżej znajdujemy się na tarasie. Po zwiedzeniu całego "kamieniołomu" jest to niczym wisienka na torcie. Dla Gaudiego prawdopodobnie był to bardzo ważny budynek bo na Dachu postawił "strażników" którzy obserwowali okolice.




"Strażnicy" na prawdę zrobili  na mnie niesamowite wrażenie.


Niektóre rzeźby pokryte są ceramiką...





...a niektóre zbitymi butelkami.

Widok na miasto może nie taki jak z Parcu Guell ale i tak zapiera dech w piersiach zwłaszcza jeżeli spojrzymy na największe dzieło tego wspaniałego architekta, La Sagrada Familia.




La Sagrada Familia (Święta Rodzina)

 to bez wątpienia największe dzieło Antonio Gaudiego. Ostatnie lata życia spędził przy projektowaniu i budowie rozpoczętej w 1882 roku. Zakończenie budowy zaplanowano na 2026 rok, setną rocznicę śmierci jej projektanta. Wyobraźcie sobie jak olbrzymia jest ta bazylika i ile ma szczegółów skoro budowa zajmie prawie półtora wieku.






Wieczorem warto wybrać się na Stare Miasto. To moje ulubione miejsce w całym mieście. Spacer po wąskich uliczkach wypełnionych muzyką, zapachem katalońskiej kuchni, i śpiewem bawiących się ludzi to najlepszy sposób by rozpocząć weekendową noc.

 Portal d'Angel


 Ayuntamiento

 Słynne przejście z ratusza do apartamentu burmistrza.

Ślady po bombardowaniu w czasie wojny domowej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz